W pt pojechaliśmy do Krakowa samochodem ~ wróciłąm busem, kiedy poszedł na zajęcia.. wnerwił mnie na maxa
co się cholera z nim dzieje!
Wieczorem wybrałąm się z Patrycją do pubu, posiedzieć, wypiłyśmy piwo, posiedziałyśmy ze znajomymi, zadzwoniłąm, zeby po nas przyjechał..
ledwo weszłąm do samochodu zaczął się rzucać, był wnerwiony, że poszłąam sama.. że po co sama.. i jak ja się ubrałam?
Idiota! Miałam bluzke z większym dekoldem i tyle!
I dotknęło.. Patrycja wyszła, a on w nerwach, jak mogę chodzić gdzieś po śmierci babci?!
Rozpłakałam się i wyszłam, trzasnęłam drzwiami!
Długo płakałąm w domu i poszłąm spać.
Skąd może wiedzieć co czuję w serduszku? Ogromny żal, smutek, tęsknotę, ale co mam tu pisać.. nikt i tak nie zrozumie póki nie przeżyje :( ale nikomu nie życzę :(
Przez pewien czas nie miałam ochoty wychodzić z domu, spotykać się ze znajomymi... czemu mnie tak ocenił?
Nie spodziewałąm się takich słów od niego..
Czy ja przesadzam? Zabolało mnie.
I teraz on nie widzi powodu, żebym się obrażała.. ciągle pisze o sobie jak jest jemu przykro że poszłam.. mam dość. Nie spotkaliśmy się wczoraj (sobota) i nie chce się spotykać dziś! chce żeby przemyślał swoje zachowanie, bo ja już tak dłużej nie moge żyć..
wszystko pozaliczałąm, ale też wszystkie egzaminy oblałam... i mam takie nerwy bo źle mi na pewno policzył łoś jeden! ja tam pojade i udowodnie! wrrrrrrrrr ;/
Dawno mnie nie było.. znów brak czasu.. i chęci
Dziś minęło 6 lat odkąd jesteśmy razem, nawet kwiatka nie dostałam...
zapytał czemu jestem zła na niego, powiedziałam.
jest mi przykro
głupkowato wybąkał że jutro pojedziemy do kina, a jak go zapytałąm o to wczoraj to odpowiedział że "może w przyszłym tygodniu"
już mam go dość..
~ to co dziś~
A tak poza tym to wszystko do dupy. Wszystko
Wszystko się popsuło
w domu smutek
zawaliłam egzamin, nawet zaliczeń nie mam z wszystkiego.. i jest tak strasznie ciężko..
mam serdecznie dość wszystkiego .