wszystko do dupy!

2009-06-21 11:02:38

W pt pojechaliśmy do Krakowa samochodem ~ wróciłąm busem, kiedy poszedł na zajęcia.. wnerwił mnie na maxa
co się cholera z nim dzieje!

Wieczorem wybrałąm się z Patrycją do pubu, posiedzieć, wypiłyśmy piwo, posiedziałyśmy ze znajomymi, zadzwoniłąm, zeby po nas przyjechał..
ledwo weszłąm do samochodu zaczął się rzucać, był wnerwiony, że poszłąam sama.. że po co sama.. i jak ja się ubrałam?
Idiota! Miałam bluzke z większym dekoldem i tyle!

I dotknęło.. Patrycja wyszła, a on w nerwach, jak mogę chodzić gdzieś po śmierci babci?!
Rozpłakałam się i wyszłam, trzasnęłam drzwiami!
Długo płakałąm w domu i poszłąm spać.
Skąd może wiedzieć co czuję w serduszku? Ogromny żal, smutek, tęsknotę, ale co mam tu pisać.. nikt i tak nie zrozumie póki nie przeżyje :( ale nikomu nie życzę :(
Przez pewien czas nie miałam ochoty wychodzić z domu, spotykać się ze znajomymi... czemu mnie tak ocenił?
Nie spodziewałąm się takich słów od niego..

Czy ja przesadzam? Zabolało mnie.

I teraz on nie widzi powodu, żebym się obrażała.. ciągle pisze o sobie jak jest jemu przykro że poszłam.. mam dość. Nie spotkaliśmy się wczoraj (sobota) i nie chce się spotykać dziś! chce żeby przemyślał swoje zachowanie, bo ja już tak dłużej nie moge żyć..

wszystko pozaliczałąm, ale też wszystkie egzaminy oblałam... i mam takie nerwy bo źle mi na pewno policzył łoś jeden! ja tam pojade i udowodnie! wrrrrrrrrr ;/



skomentuj (3)
Strona główna